Trochę kontrowersyjnie, gdyż 3 i 4 generacja walczą o podium najlepszych serii Pokemon.
Dla wielu graczy Pokémon Emerald to coś więcej niż tylko kolejna część serii. To gra, do której wraca się po latach i nadal ma się wrażenie, że działa lepiej niż wiele współczesnych odsłon Pokémonów. Hoenn miało wyjątkowy klimat, Battle Frontier dawało dziesiątki godzin endgame’u, a całość sprawiała wrażenie najbardziej dopracowanej gry na Game Boy Advance.

Hoenn miało wyjątkowy klimat
Każdy region w Pokémonach ma swój charakter, ale Hoenn wyróżniało się praktycznie od samego początku. Zamiast klasycznej podróży po miastach i lasach dostaliśmy tropikalny region pełen oceanów, deszczu, wulkanów i wysp.
Pokemon Emerald świetnie budowało poczucie przygody. Podróżowanie po wodnych trasach, odkrywanie podwodnych lokacji dzięki Dive czy wspinanie się na Sky Pillar sprawiało, że świat gry wydawał się ogromny. Nawet małe rzeczy, jak Secret Bases ukryte w drzewach i skałach, dawały poczucie, że Hoenn skrywa mnóstwo sekretów.
No właśnie – Dive, a dodatkowo Waterfall.. Przejdźmy do tego.
Nowe HM, które okazały się mega ciekawe
Pokémon Emerald mocno rozwijał eksplorację dzięki nowym HM-om, takim jak Dive i Waterfall. Hoenn było regionem pełnym oceanów i wodnych tras, dlatego te umiejętności idealnie pasowały do klimatu gry.
Dive pozwalało zanurzać się pod wodę i odkrywać ukryte lokacje, co na Game Boy Advance robiło ogromne wrażenie. Dzięki temu ocean nie był tylko pustą przestrzenią między miastami, ale miejscem pełnym sekretów i nowych ścieżek.
Waterfall z kolei otwierało dostęp do wcześniej niedostępnych miejsc i dawało poczucie progresu pod koniec gry. To właśnie takie mechaniki sprawiały, że Hoenn wydawało się bardziej „przygodowe” niż wcześniejsze regiony Pokémon.


Emerald był ostateczną wersją trzeciej generacji
Ruby i Sapphire były świetne, ale dopiero Emerald sprawiał wrażenie kompletnej gry. Game Freak poprawił wiele elementów i dorzucił ogromną ilość nowej zawartości.
Poniżej przedstawiamy tabelę różnic pomiędzy Pokemon Emerald, Ruby oraz Sapphire na Gameboy Advance.
| Aspekt | Pokemon Ruby | Pokemon Sapphire | Pokemon Emerald |
| Platforma | Game Boy Advance | Game Boy Advance | Game Boy Advance |
| Legendarne Pokemony | Groudon Rayquaza, Regi’s, Latios | Kyogre Rayquaza, Regi’s Latias | Rayquaza Kyogre, Groudon, Regi’s, Latios, Latias |
| Legendarne Pokemony z Eventów | Jirachi, Deoxys | Jirachi, Deoxys | Jirachi, Deoxys, Lugia, Ho-Oh, Mew |
| Ekskluzywne Pokemony | Seedot, Mawile, Zangoose, Solrock | Lotad, Sableye, Seviper, Lunatone | Lotad, Sedoot, Sableye, Mawile, Seviper, Zangoose, Solrock, Lunatone |
| Organizacja | Team Magma | Team Aqua | Team Magma + Aqua |
| Fabuła | Susza i ekspansja lądów | Powiększenie oceanów | Konflikt Groudon vs Kyogre zatrzymany przez Rayquazę |
| Battle Frontier | Brak | Brak | Dodano pełne Battle Frontier |
| Animowane Sprite’y | Brak | Brak | Pokémony animują się podczas walk |
| Gym Leader Rebattle | Brak | Brak | Możliwość ponownej walki z liderami |
| Endgame | Battle Tower | Battle Tower | Rozbudowany postgame + Battle Frontier |
Tych różnic jest naprawdę dużo!
Jeśli zastanawiasz się nad wyborem pomiędzy Ruby / Sapphire / Emerald to już chyba wybór jest prosty.
Eventy – totalny gamechanger
Jedną z najbardziej niezwykłych rzeczy w Pokémon Emerald były specjalne eventy Nintendo. W czasach Game Boy Advance nie pobierało się dodatków z internetu. Gracze musieli pojawić się na prawdziwych eventach, w sklepach albo specjalnych trasach organizowanych przez Nintendo i połączyć konsolę z urządzeniem dystrybucyjnym. W ten sposób gra otrzymywała specjalny ticket lub mapę odblokowującą ukryte lokacje.

W całym systemie eventów ogromną rolę odgrywał także Nintendo e-Reader. Dziś praktycznie zapomniane akcesorium do Game Boy Advance. Było to specjalne urządzenie, do którego skanowało się papierowe karty z kodami przypominającymi QR. Po zeskanowaniu e-Reader przesyłał dane bezpośrednio do Pokémon Emerald i innych gier trzeciej generacji.
Technicznie działało to przez system Mystery Gift. Po aktywowaniu odpowiednich flag w save’ie do gry trafiał specjalny przedmiot, np. Aurora Ticket czy Mystic Ticket. Co ciekawe, same wyspy i Pokémony były już ukryte w kodzie Emerald — event jedynie odblokowywał do nich dostęp. Dlatego dziś fanom udało się odtworzyć działanie tych eventów na oryginalnych cartridge’ach.
Dzięki eventom gracze mogli zdobyć:
- Deoxysa (Aurora Ticket → Birth Island),
- Lugię i Ho-Oh (Mystic Ticket → Navel Rock),
- Mew (Old Sea Map → Faraway Island),
- Latiosa lub Latias dzięki Eon Ticket.
To właśnie te sekretne wyspy i limitowane eventy sprawiały, że Pokémon Emerald wydawał się ogromny i pełen tajemnic nawet długo po przejściu głównej fabuły.
Battle Frontier było najlepszym endgame’em w historii Pokémon

Dla wielu graczy prawdziwa zabawa zaczynała się dopiero po pokonaniu Elite Four.
Battle Frontier do dziś jest uznawane za jeden z najlepszych postgame’ów w historii całej serii. Zamiast zwykłej wieży walk dostaliśmy ogromny kompleks z różnymi zasadami i wyzwaniami.
Battle Tower testowało klasyczne strategie, Battle Factory wymuszało korzystanie z wypożyczonych Pokémonów, a Battle Dome przypominało turniejową drabinkę. Każda arena wymagała innego podejścia i naprawdę zmuszała do poznania mechanik gry.
To właśnie tutaj wielu graczy po raz pierwszy zaczęło interesować się:
- nature,
- EV trainingiem,
- budowaniem teamów,
- strategią pod competitive Pokémon.
Zdobywanie srebrnych i złotych symboli Frontier Brainów było absurdalnie trudne. Właśnie dlatego dawało ogromną satysfakcję.
Późniejsze gry Pokémon praktycznie nigdy nie zaoferowały równie rozbudowanego endgame’u.
Czy Pokémon Emerald nadal warto ograć?
Mimo upływu lat odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak.
Emerald nadal oferuje:
- świetny pacing,
- ogromny klimat,
- jeden z najlepszych regionów w serii,
- fantastyczny postgame,
- piękny pixel art.
Oczywiście gra ma też swoje wady, ponieważ momentami ilość surfowania potrafi męczyć, grind bywa irytujący, a brak nowoczesnych quality of life może odstraszyć nowych graczy.
Ale mimo tego Pokémon Emerald nadal daje coś, czego wielu współczesnym odsłonom brakuje — poczucie prawdziwej przygody.
I właśnie dlatego dla wielu fanów, Pokemon Emerald jest grą, do której stale się wraca – zaczyna od początku i tak w koło Macieju 🙂